Pracując na wielu budowach w Polsce coraz częściej spotykam się z sytuacjami kiedy to służba bhp ( najczęściej zewnętrzna) generalnego wykonawcy próbuje być „papieska niż sam papież”.
Problem omawiany w niniejszym artykule dotyczy hełmów ochronnych a ściślej wymagań dotyczących hełmów stosowanych do pracy na wysokości, również podczas prac w tzw. dostępie linowym. Specjaliści/inspektorzy bhp przechodzą dodatkowe szkolenia z różnych branż – i bardzo dobrze. Problem w tym, że często wiedzę tę można podsumować zdaniem „ wiadomo że gdzieś dzwony biją ale w którym kościele to już nie wiadomo”. Takie właśnie obserwacje ostatnio poczyniam stykając się z zaleceniami dotyczącymi stosowania hełmów ochronnych przez pracowników pracujących metodami alpinistycznymi. Żeby jednak wiedzę usystematyzować przypomnę, że jedyną normą obowiązującą przemysłowe hełmy ochronne jest norma PN-En 397. I nie ma innej!
Dotyczy to zarówno hełmów stosowanych do najprostszych prac fizycznych jak i do wspomnianych prac metodami alpinistycznymi. Oczywiście hełmy w zależności od modelu mogą posiadać dodatkowe ochrony, np.: przed bryzgami roztopionego metalu czy kontaktem z napięciem elektrycznym. Producenci mogą również produkować modele hełmów przeznaczonych do prac na wysokości. Przy czym nie ma tu rozróżnienia na hełmy do pracy na wysokości i hełmy do prac alpinistycznych. Wszystkie hełmy z normą PN-EN 397 z czteropunktowym systemem zamocowań pasków podbródkowych jak najbardziej spełniają swoją funkcję ochrony podczas pracy na wysokości.
Szkopuł w tym, że pojawiają się co niektórzy specjaliści służby bhp, którzy od razu na widok pracownika pracującego na wysokości metodami dostępu linowego od razu wymagają hełmu alpinistycznego. I co robi nadzór? Biegnie czym prędzej żeby nie narazić się na kary finansowe do sklepu alpinistycznego, kupuje hełm tylko i wyłącznie z normą alpinistyczny PN-EN12492.
Na widok takiego hełmu specjalista ds. bhp pokiwał z uznaniem głową i dopuścił pracownika do pracy na wysokości. Śmiać się czy płakać, ew. można ręce załamać. Z takim właśnie przypadkiem miałem ostatnio styczność. Ten specjalista bhp ośmieszył się, choć jak przypuszczam do tej pory nie zdaje sobie z tego sprawy jak bardzo. Wiedział coś…. ale pogubił się w tym wszystkim.
Żeby uporządkować sprawę:
Hełmy ( kaski) alpinistyczne, a więc takie które maja tylko i wyłącznie normę PN-EN 12492 można stosować tylko i wyłącznie jako kaski sportowe. Zdaję sobie sprawę że nierzadko spełniają normy bardziej wyśrubowane niż te przeznaczone do pracy, że w powszechnym mniemaniu są dużo lepsze bo np. spełniają normę dla paska podbródkowego na zerwanie siłą 50daN, i z tym faktem się w pełni zgadzam. Dlatego też niektórzy pracodawcy wyposażają pracowników w kaski spełniające przede wszystkim normę PN-EN 397 a dodatkowo normę PN-EN12492. Ale jest to tylko i wyłącznie dobra wola pracodawcy. Na budowie, podczas prac na wysokości w tym podczas prac alpinistycznych obowiązują hełmy przemysłowe z normą PN-EN397 – bo nie ma innej normy dla kasków przemysłowych. Oczywiście, jeśli dana firma wchodzi na budowę gdzie podpisuje umowę z generalnym wykonawcą w ramach której dokumenty bhp na danej budowie ( np. BIOZ) nakazują stosować dla prac alpinistycznych hełmy z dodatkową normą PN-EN 12492 jak najbardziej uważam, że w tej sytuacji nie ma dyskusji – obowiązuje dodatkowa norma PN-EN 12942 dla kasków przemysłowych.